Czy też tak macie, że w związku czy tam małżeństwie najbardziej zwyczajne sprawy mogą urosnąć do wielkiej awantury? Żyjesz sobie spokojnie i nagle od słowa do słowa każde z was mówi coraz głośniej i ręka sama zaciska się w pięść? Najchętniej byś go …. ekm … w ten pusty łeb.

Podcastu posłuchasz tez w:
APPLE PODCAST | GOOGLE PODCAST | SPOTIFY | YOUTUBE

Weźmy takie robienie zakupów. No co może pójść nie tak? Idziesz bierzesz z pułki, kładziesz na taśmę, płacisz wychodzisz. Proste? NIE.

Robienie wspólnych zakupów

Nie w związku. W każdą sobotę jeździmy z Arturem na zakupy i to są niekończące możliwości do zrobienia awantury. Ja przed wyjściem muszę ogarnąć siebie, przygotować listę zakupów, żeby nie skończyć z masłem bez chleba, zrobić jeszcze obchód bezpieczeństwa. W sensie posprawdzać czy wszystkie okna zamknięte, czy wszystkie światła wyłączone, czy woda gdzieś nie jest odkręcona, czy cała elektronika wyłączona, no ogólnie czy mieszkanie jest bezpieczne

A ten? Stoi już w butach i kurtce i komentuje – „kurki zaraz pourywasz, jak tak będziesz dokręcać”. A siatki to kto weźmie? Książę-bogacz przecież śpi na pieniądzach, 20 centów to nie wydatek. 

To będzie dla niektórych strasznie dziwne, może nie powinnam mówić… ale dobra powiem. Zakupy robimy osobno. W sensie wchodzimy do tego samego sklepu, ale każdy ma swój koszyk i płaci za siebie. Ja tam mam gdzieś taki interes, że będę za jego kawę płacić, której ja nie piję. Zresztą ja mu obiadów nie gotuję, lubimy inne jedzenia i mamy inne diety. A przynajmniej tak mu mówię, że się odchudzam. 

Ale nim podejdziemy do kasy, to widzę, że zerka w mój koszyk. Patrzy się tak, a te oczy świdrują. Jak znajdzie coś słodkiego to pyta „a Ty nie jesteś na diecie? Miałaś nie jeść słodyczy? Po co ci te żelki. Odłóż.”

Pieprzona żelkowa policja. 

Kłótnie o rzeczy mało ważne

Już bez żelków do kasy i do auta. Niesie te siaty, oczywiście bez tych żelków i sapie coś pod nosem. Siatka mu za ciężka. Jakbym mogła jeść niezdrowo to była by lżejsza. Czipery ważą mniej niż owoce. Przecież to proste. Zbijam go z tropu.

No i ja już wkurzona od samego rana, bez tych żelek które miały być na poprawę nastroju. I wracamy i trzeba zapakować pod domem. Na pewno słyszeliście nie jeden żart jak kobiety kiepsko prowadzą. Ale nie mówi się o tym jak faceci prowadzą. 

Patrzę mijamy jedno wolne miejsce, drugie. Jedziemy dalej. Pytam „do Krakowa jedziesz tych miejsc szukać? Nie można na pierwszym wolnym zaparkować?”

A się okazuje, że nie można. Bo tutaj jest drzewo i sypią się z niego liście, tam jest lampa i ptaki na nim siedzą i srają, tutaj jest przejście i każdy będzie obijał nasz samochód, a tutaj ukradli nam poprzedni samochód, więc też nie bo pecha przyniesie. 

Po trzech kółkach wybraliśmy miejsce. I teraz najlepszy moment. Ja już spocona nie mogę doczekać się aż wyjdę z tego samochodu a on co? Parkowanie tyłem. I to poprawia zawsze, bo tu za blisko tam za daleko. Normalnie jakby egzamin zdawał.

Nie wiem, czy on myśli, że jeździ Teslą za miliony monet. My mamy Twingo. W sumie też na T — można się pomylić. Więc bez różnicy czy tam liść spadnie, czy ptak nasra czy sąsiad puknie drzwiami. Bez różnicy. To tylko twinio.

No i wiadomo. Kilka uszczypliwych uwag i się zaczyna. 

I tak sobie czasami myślę, jak można się o takie pierdoły kłócić. A może my jesteśmy toksycznym związkiem? A ja tego nie widzę. 

Nie… no gdzie ja… ja na pewno nie, przecież znam siebie… więc to on musi być jakiś toksyczny.

Toksyczni faceci i patologiczne związki

No ale gdzie mój Arturek toksyczny…. ale dobra dla pewności sięgnęłam po książkę „Toksyczni mężczyźni” Lillian Glass. Nie będę wam jej teraz streszczać. Ale na jej podstawie już napisałam dwa artykuły, do lektury których zapraszam serdecznie.

=> Typy toksycznych mężczyzn przez których twój związek boleśnie się rozpadnie.

Szczerze mówiąc przed przeczytaniem książki Lillian to taki patologiczny związek w mojej wyobraźni to był walący wódę gościu, który znęca się nad swoją rodziną. Leje żonę, dziećmi rzuca o ścianę i jeszcze się obrzyga na koniec.

No, a przecież mnie nikt nie leje. Jednak to co przeczytałam uświadomiło mi, że toksyczny związek to coś więcej niż tylko przemoc fizyczna. Że nie jest to coś co dotyczy tylko kobiet z totalnie małych wsi, z 5 dzieci, bez pracy i pieniędzy które nie mają innej możliwości jak nieść ten krzyż. A jedyną nadzieją i marzeniem jest to, telewizja przyjdzie wyremontować dom.

Niestety nie ma znaczenia tak naprawdę to kim jest kobieta. Nawet te piękne, bogate, niezależne mogą wdepnąć w gówno. No dobra, ale o co w tej książce chodziło. Jak rozpoznać toksyczną relację? 

=> Skoro jesteś taka mądra to dlaczego tworzysz związek z toksycznym mężczyzną?

Myślę, że rozpoznanie toksycznego mężczyzny i toksycznej relacji nie jest łatwym zadaniem jeżeli dotyczy bliskiej osoby. Bo znacznie krytyczniej podchodzimy do kogoś kogo nie znamy. Łatwo nam przychodzi ocenić obcą osobę – Mój szef to idiota, nienawidzę tej typiary z biura, ale ten Czarek od Jolki jest głupi. Czemu ona jeszcze z nim jest, ja bym go już dawno zostawiła, dlaczego ona sobie na to pozwala, ja na jej miejscu itd. Inaczej sprawa wygląda jeżeli chodzi o naszego Czarusia. 

Jak poznać, że facet jest toksyczny

Nasze mózgi — ogóle ludzkie, nie kobiece — lubią oszukiwać. Tak żebyśmy się czuli lepiej w życiu. Okłamują, zmieniają rzeczywistość, zamazują złe wspomnienia, poddają w wątpliwość naszą racjonalną ocenę, mówią że jest lepiej niż faktycznie jest. Dlatego trzeba być ze sobą tak bardzo szczerym jak tylko się da. Odpowiedzieć sobie na kilka podstawowych pytań:

  • Czy jest mi przy nim smutno? Czy sprawia, że czuje się źle, lub czemuś winna?
  • Czy on zawsze musi mieć rację?
  • Czy ośmiesza mnie przy znajomych?
  • Kłamie? Buja? Zdradza?
  • Czy liczy się z moim zdaniem? Czy może koledzy ważniejsi? 
  • Czy można na nim polegać? 

Pytań jest znacznie więcej, ale to już odsyłam do książki. Ale myślę, że już na te kilka cieżko jest sobie uczciwie odpowiedzieć.

W dużym uproszczeniu toksyczny mężczyzna to taki przy którym czujesz się po prostu źle. To ktoś kto wywołuje u ciebie negatywne emocje, nie traktuje Cię z szacunkiem i źle się do Ciebie odnosi. Sprawia, że zaczynasz o sobie myśleć w sposób negatywny.

Są na świecie ludzie po prostu źli, którzy świadomie, lub nieświadomie wyrządzają ludziom wokół krzywdę. Jednak warto zaznaczyć, że ktoś kto dla jeden kobiety jest toksyczny, dla drugiej może być spełnieniem marzeń. 

Jedne z nas np. nie wyobrażają sobie być drugą matką dla faceta – sprzątać mu, podać obiadki, prać skarpety, kupować mu ubrania. Dla innej będzie to samorealizacja. Spełnienie marzeń o byciu centrum rodziny, czucia się potrzebną.

Czy, któraś w tej sytuacji jest tą gorszą? No nie. I czasami ludzie będąc ze sobą nie pasują do siebie tylko dlatego, że spotkali się w złym momencie swojego życia. Ona chce jeszcze poszaleć, chodzić na dyskoteki, balować do białego rana a on — jak większość mężczyzn chce stabilizacji, założyć rodzinę i mieć dużo dzieci — więc z tego powodu wolałby aby ona siedziała w domu, nie miała koleżanek, z nikim nie pisała, na nikogo nie patrzyła. 

Tak było, nie zmyślam.

Typy toksycznych mężczyzn

Czy to znaczy, że Ci ludzie są źli? No nie. W książce Lilian przedstawia kilka typów facetów, od których lepiej trzymać się z daleka, ale ja mam trzech swoich ananasków:

Zazdrośnik

Pewnie odrazu pomyślałyście o typie, który sprawdza dziewczynie telefon, żeby zobaczyć z kim pisze. Ale nieeeeeee…. Bo w tej zazdrości wcale nie musi chodzić o innych mężczyzn… a może nie przede wszystkim. On jest zazdrosny o ciebie, o to kim jesteś i to co w życiu osiągnęłaś. Ten typ rywalizuje ze swoją partnerką. On chce pokazać, że jest od niej lepszy. I nawet jeśliby wymyśliła coś super to on nigdy tego jej nie powie. 

W konsekwencji sprawi, że ona będzie się czuła gorszą od niego. I to jest naprawdę bardzo smutne kiedy najbliżsi nie cieszą się z naszych sukcesów.

Cichy

Przez długi czas nie dowiesz się w ogóle o co mu chodzi. Niby wszystko w porządku ale on zapamiętuje… zapisuje sobie każdy twój grzech i ci nie popuści. Oj nie. To w nim buzuje. Rośnie. Jest zamknięty w sobie, nie odzywa się dużo i nigdy nie mówi co czuje. 

Ale przyjdzie ten dzień. Jak już wybuchnie to na całego. Wypomina wszystko co miało miejsce miesiące, a nawet lata wstecz! I dowiesz się, co 3 lata temu powiedziałaś źle u jego matki, że jego była, to lepiej gotowała i że on nie lubi Twoich koleżanek. Taki typ.

Kontroler

On chce mieć nad tobą kontrolę absolutną, wiedzieć o każdym twoim kroku. Wysyła Ci wiadomości „gdzie jesteś, co robisz, z kim jesteś”. Chcesz wyjść z koleżankami, ale musisz się go zapytać? 

A co to on kurde jest? 

Ja mogę zrozumieć zapytać w sensie Wychodzę jutro z Alą o 19 na miasto, jest to okej dla Ciebie? Nie czy mogę, tylko zapytanie z grzecznościowe czy aby przypadkiem nie obiecywałam Ci wspólnej randki i o niej nie pamiętam, przypomnij mi. Ale takie pytanie PANIE Mój czy mogę wyjść z domu i czy jak wrócę nie dostanę lania. Plis.

Wyobrażam sobie, że jak facet da po gębie to może człowieka nadejść refleksja, czy nas związek ma jeszcze przyszłość. Trudniej jest to zrobić kiedy w związku nie występuje agresja. I miejmy też na uwadze, że określenie toksyczny jest bardzo rozległe.Nie jestem naiwniaczką i nie powiem, że już znamy typy toksycznych facetów, wiemy kim są i kto może paść ich ofiarą to teraz przed nimi się uchronimy.Nie bez powodu funkcjonuje powiedzenie „miłość jest ślepa”, „łobuz kocha mocniej” albo serce nie sługa.

W ogóle to fajna była ta książka dlatego mogę ją polecić. Podchodzi zdroworozsądkowo i to jest fajne. 

To, że ktoś ma wady nie oznacza, że jest toksyczny. Toksycznie jest wtedy kiedy sami źle się czujemy w naszym związku. I  najważniejsze, że jeżeli czujemy się źle w naszym związku to mamy wolny wybór.

A co do Arturka to jeszcze mu się będę przyglądać uważnie… Tak, tak Arturek ja patrzę… 

Comments are closed.